Koszyk (0)
Fundacja CODE:ME · 13 lutego 2026

Najpierw fundamenty, potem AI. Dlaczego dobry kurs SQL zmienia więcej, niż myślisz.

Od pierwszych gier na Atari, przez Pascala w gimnazjum, aż po zawodowe projekty i salę szkoleniową – to historia o tym, jak pasja do technologii zamienia się w konkretne kompetencje. W wywiadzie nasz trener opowiada, dlaczego w SQL najważniejsza jest praktyka, jak uczyć się mądrze w czasach AI i co zrobić, żeby z kursu wycisnąć maksimum. Jeśli myślisz o wejściu do IT, ta rozmowa może być dobrym początkiem.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z IT? Co Cię w tej branży zafascynowało?

Odkąd pamiętam interesowałem się komputerami. Pamiętam jeszcze granie w gry na Atari, czy Windowsie 95. Już jako dziecko bawiłem się w rozbieranie, czyszczenie i składanie komputerów stacjonarnych oraz lutowanie płytek PCB. Zawsze fascynowało mnie to, w jaki sposób połączone ze sobą układy scalone, kondensatory, oporniki i inne komponenty sprawiają, że na ekranie pojawia się obraz, radio przetwarza sygnał na dźwięk, a kliknięcie klawisza wywołuje znak na monitorze.

Przełomem była lekcja informatyki w gimnazjum, na której poznałem Pascala. Po tych zajęciach przerobiłem większość ćwiczeń z „Symfonii C++” Jerzego Grębosza, a następnie zacząłem pisać własne programy w C++, Basicu i Pascalu. Pisałem w zasadzie to, co w danym momencie przychodziło mi do głowy – niektóre z tych aplikacji mam zapisane do dziś i wracam do nich z sentymentem. Z miesiąca na miesiąc programowanie szło mi coraz sprawniej, ale jednocześnie rosła moja świadomość, jak obszerna to dziedzina i jak bardzo wykracza poza materiał szkoły średniej. Zacząłem powoli odczuwać brak umiejętności zarządzania skomplikowanym kodem i potrzebę skonfrontowania moich metod samouka z profesjonalnymi standardami. Stąd decyzja o studiach technicznych: najpierw na Telekomunikacji, a później na Informatyce. Na drugim roku studiów znalazłem pierwszą pracę i przekonałem się, że programowanie to nie tylko pasja, ale też narzędzie do rozwiązywania realnych problemów i ułatwiania ludziom życia. To dla mnie najlepsza motywacja.

Jaki moment w pracy trenera daje Ci największą satysfakcję?

W sumie dwa momenty. Pierwszy to ten, gdy spływają do mnie rozwiązania prac domowych lub projektów zaliczeniowych. Kiedy widzę po kodzie, że kursanci – którzy jeszcze kilka tygodni wcześniej zaczynali od zera – dobrze „załapali” temat i panują nad technologią. 

Drugi moment to sytuacja, gdy grupa jest aktywna i angażuje się w zajęcia. Wierzę, że nie ma głupich pytań, dlatego na każde staram się odpowiedzieć wyczerpująco, często podając dodatkowe materiały, które pozwolą kursantom jeszcze bardziej zgłębić dany temat.

Co chciałbyś powiedzieć osobom, które boją się, że „nie dadzą rady” na kursie, i jak wyciągnąć z niego maksimum?

Myślę, że najlepszą zachętą są absolwenci. Na mój kurs przychodziły osoby, które startowały z zerową znajomością SQL, a kończyły go z certyfikatami i dziś z powodzeniem pracują w IT. Moja rada na sukces to: praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka. Na zajęciach, które prowadzę  jest relatywnie mało suchej teorii. Stawiam na ćwiczenia i live coding, podczas którego tłumaczę technologię w praktyce. Dodatkowo przygotowuję dużo grafik ułatwiających zrozumienie trudnych konceptów, dzielę się praktycznymi wskazówkami i historiami z własnego doświadczenia. Aby wyciągnąć z tego maksimum, trzeba po prostu być ciekawym, nie bać się próbować i przyzwyczaić się do popełniania błędów – sam popełniam ich całkiem sporo podczas live codingu.

Co robisz, żeby być na bieżąco z technologią?

Sam regularnie uczestniczę w kursach – zarówno z technologii, których wymaga ode mnie praca, jak i tych, które po prostu mnie interesują. Nie boję się inwestować w swój rozwój. Dobrze ułożone szkolenie to nie tylko oszczędność czasu, ale też szansa na uporządkowanie wiedzy i zbudowanie solidnych fundamentów pod dalszą naukę. Kursy są też dla mnie okazją, żeby zainspirować się metodami nauki stosowanymi przez innych trenerów i próbować je adaptować u siebie. Moim kluczem do bycia na czasie jest otwartość na nowości, ciągła ciekawość i chęć dzielenia się tą wiedzą z innymi.

Czego Ty uczysz się od swoich kursantów?

Przede wszystkim tego, że nigdy nie jest za późno na naukę. W moich szkoleniach biorą udział osoby w każdym wieku i z różnym wykształceniem – od studentów po osoby przebranżawiające się. Jestem całkiem wymagającym trenerem, a mimo to przeważająca liczba osób kończy kurs z certyfikatem i, co najważniejsze, z dobrą praktyczną znajomością SQL oraz solidnymi podstawami teoretycznymi. Bardzo mnie motywuje i cieszy, gdy później widzę na LinkedIn, jak moi kursanci zdobywają pierwsze prace, awansują i budują swoją markę w branży.

Jaką jedną radę dałbyś osobie stawiającej pierwsze kroki w IT?

Używanie AI jest obecnie nieodłączną częścią pracy w IT i kto ignoruje ten trend, ten po prostu się cofa. Trzeba jednocześnie zdawać sobie sprawę, że używanie AI podczas programowania to trochę jak jazda na rakietowych wrotkach. Aby na tych wrotkach nie połamać się na pierwszym lepszym drzewie, trzeba najpierw nauczyć się podstaw techniki jazdy i utrzymywania równowagi. Dlatego niezmiennie najważniejsze w IT jest opanowanie podstaw i świadomość tego, jak technologia działa „pod spodem” oraz pokazanie umiejętności praktycznego wykorzystania tej wiedzy, np. poprzez tworzenie własnych, hobbystycznych projektów. Inżynieria oprogramowania, struktury danych, algorytmy czy wzorce projektowe to wiedza absolutnie konieczna, której wymagamy od kandydatów podczas rekrutacji technicznych. To ona pozwala podejmować uzasadnione decyzje techniczne oraz świadomie budować i utrzymywać systemy dla naszych klientów.

Historia naszego trenera to opowieść o konsekwentnie rozwijanej pasji – od rozkręcania komputerów i lutowania płytek PCB, przez pierwsze programy w Pascalu i C++, aż po zawodowe rozwiązywanie realnych problemów w branży IT.

To, co go wyróżnia, to nie tylko techniczne doświadczenie, ale podejście do nauczania. Na jego kursie SQL nie ma nadmiaru suchej teorii. Jest za to dużo praktyki, live coding, praca na realnych przykładach i nacisk na zrozumienie tego, jak technologia działa „pod spodem”. Bo dopiero wtedy można świadomie z niej korzystać – także z AI, które dziś jest jak „rakietowe wrotki”: potężne narzędzie, ale wymagające solidnych podstaw.

Największą motywacją trenera są efekty. Osoby, które zaczynały kurs z zerową znajomością SQL, kończą go z certyfikatami i realnymi kompetencjami, a później zdobywają pierwsze prace i awanse w IT. To nie przypadek – to efekt systematycznej pracy, ćwiczeń i bezpiecznej przestrzeni do zadawania pytań (bo tu naprawdę nie ma głupich pytań).

Jeśli myślisz o wejściu do IT, przebranżowieniu się albo uporządkowaniu swojej wiedzy z baz danych – ten kurs SQL to solidny fundament.

Bo w IT najpierw buduje się podstawy. A dopiero potem zakłada rakietowe wrotki 🚀

 


Powrót do bloga